Rezerwacja Online

Puchar Świata w Zakopanem

Skoki

 

Od kilku dni całe życie miasta koncentruje się wokół skoków. Na Krupówkach jest to temat numer jeden. Każdy staje się ekspertem od pogody; z niecierpliwością obserwuje niebo, sprawdza temperaturę powietrza, grubość pokrywy śnieżnej i tropi największe zagrożenie, czyli WIATR.

Sobota Rano. Pierwszy dzień skoków, konkurs drużynowy, a tu wichura szaleje na całego. Wszyscy poddenerwowani, a zwłaszcza turyści, którzy tak czekali na ten wymarzony weekend, przyjechali całymi rodzinami, drużynami, a teraz jak te wietrzne mary, snują się po Zakopanem i nie wiadomo, czy to słuchać wycie tego WIATRU, czy to kibice wydają jeden wielki  jęk „Oj, pucharu nie będzie…” Cała impreza, tyle przygotowań, pracy i oczekiwań zawodników i kibiców staje pod wielkim znakiem zapytania.

Na szczęście iskierka nadziei pojawia się po południu. Wiatr słabnie i pojawia się wymarzona, wymodlona cisza w powietrzu.

Humory nas wszystkich poprawiają się. Nagle świat się staje lepszy, ładniejszy bardziej kolorowy, a raczej bardziej biało – czerwony, tak jak te barwne korowody kibiców maszerujących w stronę Wielkiej Krokwi.

Konkurs odbywa się, publiczność dopisuje (pod skocznią pojawia się ok.  22.000 osób). Atmosfera jest niepowtarzalna. Po prostu Skoki, Skoki, Skoki.